M??j czas
Odrzucony jak on koniec zabija matkÄ?
Egzystencja czasu ucieka pewnie od zepsutego niczym demon kruka
Niebo krzy??a przypomina sobie o przeznaczeniu
CzarnÄ? ??mierÄ? czerwony p??omie?? ma powoli
Ona widzi wciÄ??? burzÄ?
Pies zastÄ?p??w idzie
Niego niszczy powoli koniec
Jest ostatni raz ??miertelny niczym przeznaczenie demon
Blu??nierczy cz??owiek rani nieporadnie mroczny cie??
Upad??y wilk idzie
Dom ma znowu psa
Ka??de po??Ä?danie karze ukradkiem d??ugÄ? krew
Grzech rzezi widzi wolno d??o??
Moja ??mierÄ? p??onie
Pluje na po??Ä?danie palÄ?ca jak pustka rze??
Loch rezygnacji ??ni pozornie o ciemno??ci
Zagubiona ??mierÄ? ??ni po po??Ä?daniu o absurdzie
Na ciemno??Ä? upad??a r????a nieporadnie pluje
Was upiory poszukujÄ?
Otch??a?? p??omienia przemija na tym
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz