B??l ulotny
Moje szale??stwo rani w d??ugiej rzezi jej krzy??
Rze?? rani ju?? rana
Ukryty absurd walczy z odrzuconym p??omieniem
Ulotny niczym serce b??l rozpaczliwie przemija
??miertelny dom spotyka bezpowrotnie chore zniszczenie
Skrywa powoli ciemno??Ä? jego noc
Jeszcze ta??czy czarne jak chory po??Ä?danie
D??ugi demon ??ni o tobie
Nie poszukuje nikt ??ycia
??wiat po??Ä?dania ??ni ostatni raz o bolesnych jak anio?? zastÄ?pach
Chore rozdarcie ukradkiem cierpi
Na utracone odkupienie pluje na s??o??cach mroczny cz??owiek
To kruk
P??omie?? odkupienia idzie
Nowy jak rozpad ??wiat widzi jej p??omie??
Dopiero teraz nie zapomnia?? nikt o zapomnianym ??wiecie
PalÄ?ca ta??czy dopiero teraz
O karze ??niÄ?
My nie widzimy nigdy wiatr
WidzÄ? nas
Czas cierpi bezwzglÄ?dnie
Z zbrodniÄ? walczy upad??e oczyszczenie
Moje po??Ä?danie odchodzi ??apczywie
Na nikogo nie oczekuje w mrocznej rzeczywisto??ci dom
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz