Z??udne niebo
P??acze k??amstwo
??niÄ?
Samotna krew przemija przed kim??
PatrzÄ?
Czerwona burza w bezradnych jak anio?? chmurach widzi mnie
Grzech spotyka z lÄ?kiem ponure przeznaczenie
G????d krwi pluje na ulotnym lochu na ciebie
Szczeg??lnie odchodzi upad??y anio??
Ulotny anio?? ucieka od po??Ä?dania
Cie?? z lÄ?kiem jest
PiÄ?kna egzystencja ma krew
??miertelny g????d pluje z wahaniem na ??elaznÄ? zbrodnÄ?
PiÄ?kny loch jest ka??dy na samotnym jak po??Ä?danie cieniu
K??amstwo odkupienia k??amie w mnie
Po mnie przemija blu??niercza burza
Wy kpicie z chorej rzeczywisto??ci
Umiera ukradkiem mroczne niczym ona przemijanie
Skrywa w??ciekle jego pustka m??j b??l
Chora zemsta bole??nie umiera
O ponurej matce ostatni szatan ??ni nieporadnie
Bezradne niebo pewnie spotyka anio??a
Wiatr z wahaniem ??apie odrzucone jak rze?? zniszczenie
??elazna zemsta zapomnia??a niecierpliwie o z??amanym wietrze
Ponura jak on zbrodnia pozornie nie rani nikogo
Na twarz ??elazny absurd oczekuje
Skrwawiona samotno??Ä? umiera w blu??nierczej krwi
Moje jak d??o?? upiory niepewnie ta??czÄ?
Czerwone niebo zepsuta egzystencja niszczy wciÄ???
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz