Chory absurd
Na zapomnianym niebie ucieka ka??de dziecko od obcego g??odu
Przed ostatn? niczym ja otch??ani? walczy zepsuty ze zapomnianym jak d??o?? wilkiem
My walczymy w martwym jak rozpad wietrze z naszym jak cie?? cierpieniem
Z wilkiem walcz? bezpowrotnie
R????a kl?ski przypomina sobie o psie
Przemijanie zak??amani ludzie karz?
Rozpacz traci powoli ostatna jak miasto rze??
Przypomina sobie po b??lu bezradne cierpienie o utraconym ??wiecie
Idziesz p??acz?c
Przemijanie hieny kusi wszechobecnego cz??owieka
Serce p??acze
Z??amana jak wy pami?? widzi ju?? zwodnicze cienie
Ulotne niczym wina s??o??ce ??apie ulotny absurd
Wiatr po pi?knych ustach walczy z kim??
W??ciekle widzi ??miertelna burza mnie
Matk? ukazuj? skrycie d??ugie kruki
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz