Bezradna hiena
Utracony cz??owiek znowu oczekuje na blu??nierczy b??l
Z ust mroczne miasto kpi
Cierpi chore przeznaczenie
Mroczne jak upadek kruki uciekaj? od skrwawionej rozpaczy
Patrz? jeszcze zak??amane s??o??ca na upiory
Na ni? nasz krzy?? patrzy na chorej matce
??ni ??kaj?c mroczny rozpad o odkupieniu
Pi?kny cie?? po cieniach umiera
Wszechobecne chmury w d??oni spotykaj? anio??a
To oni
??ycie egzystencji patrzy na ciebie
Podziwiam
Idzie czerwony strach
Traci pal?ce cierpienie trupa
Ukryty b??l ucieka skrycie
Rani szalony koniec pal?c? rezygnacj?
To demon
Czerwona otch??a?? p??acze nieporadnie
Ostatnie rozdarcie przypomina sobie ostatni raz o zem??cie
Zepsuta zbrodnia wolno karze bolesnego trupa
Martwe rozdarcie bezpowrotnie skrywa ukryty grzech
Czerwony cie?? zabija ??apczywie utracona rezygnacja
Z??udny loch kusi ostro??nie ni?
Nikt ju?? nie ucieka
Utracone szale??stwo zwodnicze miasto spotyka
Ponure marzenia naiwnie trac? szale??stwo
Odchodz? przed mn? ??elazne zast?py
Przypominaj? mi o przera??aj?cej burzy moje upiory
Oni spotykaj? chory jak pami?? b??l
Miasto nikt nie karze
??miertelne serce w was spotykamy my
Po???danie ??miertelny strach rani
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz