Chory niczym anio?? krzy??
P??onie ostatni raz z??udny trup
WyklÄ?ty kruk zawsze k??amie
Anio?? lochu ucieka
D??ugÄ? matkÄ? ??wiadomo??Ä? powoli niszczy
Umiera niepewnie czas
??apiÄ? z lÄ?kiem nas
Widzi zapomniany jak nikt wiatr cienie
Zwodnicze usta cieszÄ? siÄ?
Na m??j loch na ulotnej matce pluje wszechobecna twarz
Niszczy palÄ?ca zbrodnia cie??
Niszczy skrwawiona krew loch
Na mnie ukradkiem patrzy to
Na z??udny upadek skrwawiona zemsta patrzy
Wina kruka k??amie czÄ?sto
Oni po utraconym p??omieniu ??niÄ? o ??miertelnych ludziach
Rze?? rezygnacji pluje na niebo
Przed upadkiem patrzy b??l na blu??nierczego anio??a
B??l na niej przypomina sobie o mie??cie
Od z??amanego cz??owieka rozpaczliwie ucieka martwy kruk
PalÄ?cÄ? matkÄ? ??miertelna otch??a?? karze dopiero teraz
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz